A Krysia spod siódemki nosi różowe majtki, czyli zasłyszane to tu, to tam…

0
(0)

A Krysia spod siódemki nosi różowe majtki, czyli zasłyszane to tu, to tam… Plotki! Niezwykle delikatna i kontrowersyjna sfera naszego życia codziennego. Nie można od nich uciec. Niestety lub stety, a to już zależnie od upodobań. Czają się w każdym warzywniaku i na każdej klatce schodowej. Są jak zmora dla spokojnych dusz, czy też radość niezaspokojonych i żądnych potoku niesprawdzonej wiedzy, niezadowolonych z własnego życia lub po prostu niezauważających jego walorów. Mają jednak to do siebie, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Zacznijmy od tego, czym jest owe zjawisko. Można wyjaśnić słowo „plotka” jako niesprawdzoną, kłamliwą pogłoskę, która często powoduje utratę dobrego wizerunku ofiary, czyli osoby, o której nieszczęśliwie  mówi się przy obiedzie rodzinnym, czy też imprezie wśród znajomych. Recz jasna, osoba taka nie jest tematem „do kotleta” czy tez „kieliszka” z byle powodu, musiała zasłynąć w środowisku, jako ktoś, kto zrobił coś niebywałego i budzącego emocje ogółu. Przykładowo: pokłócił się z partnerem na środku ulicy, czy tez w sklepie obuwniczym. Łowcy plotek natychmiast wypatrują taką postać spośród tłumu i niestety, przez najbliższe tygodnie nie będzie dane przejść takiemu osobnikowi spokojnie, niezauważenie na druga stronę ulicy, nie budząc przy tym kontrowersji.                                                                                                                                                                                                                                                                                      Chyba każdy, nawet ja, czasem lub też ze sporą częstotliwością wymienia się oceniającymi uwagami o osobie nieobecnej. To przecież non-stop gorące tematy. Można rozmawiać o filmie, muzyce, teatrze, ale czy jest coś równie emocjonującego i jakże pasjonującego niż niewinne rozmówki o innych? Może to ewidentnie świadczyć o naszej ogromnej wyobraźni (doza ironii dla mniej pojętnych). Jesteśmy społeczeństwem, które słynie z jej wybujałości – wiele osób mogłoby napisać książkę na temat poczynań sąsiada. Przykładowo: spotykamy na ulicy koleżankę, która zawsze była bardzo szczupła. Teraz zauważamy, ze zastanawiająco urósł jej brzuch. Zegnamy się z  nią z miłym uśmieszkiem, przemilczając wybicie przedniej części ciała, po czym rozprzestrzeniamy plotkę o jej rzekomym zajściu w ciążę. Nie przyszło nam nawet do głowy, ze kobiecie zdarzyło się po prostu, zwyczajnie i jak najbardziej normalnie w świecie utyć odrobinę przez święta. W tym wypadku dziecko, którego nie ma, można nazwać produktem naszej fantazji. Wydaje mi się, ze nie ma znaczenia, czy ktoś mieszka w mieście czy na wsi. Plotki uderzają z taka sama siła i w obu miejscach są sprzedawane hurtowo. Oczywiście niemożliwością jest, ze miasto osiągnie taki sam status, jak wieś, czyli „Wszyscy o wszystkich wszystko wiedza” chociażby ze względu na powierzchnie terytorialna. Płeć osoby plotkującej nie ma również znaczenia, chociaż panowie wypierają się jakoby mieli obmawiać innych za plecami. Często powstają również legendy. Na przykład : Na wsi mieszka samotny mężczyzna, który nie ma zony i dzieci. Nigdy nie wychodzi z domu na żadne imprezy okolicznościowe typu dożynki. Jest postrzegany jako osoba nieprzyjazna, zła , matki mówią swoim dzieciom, by te nie zbliżały się do jego domu. Cala społeczność aż huczy od nieuzasadnionych slow. Najgorsza plotka w tym wypadku byłaby chyba  o tym, że ponoć samotnik jest osobą niebezpieczną, nieobliczalna. Kto wie, co zrobił ze swoją żoną. Nikomu nawet do glowy nie przyszło, ze śmierć zabrała mu jego ukochaną, wiec teraz zwyczajnie po cichu cierpi w swej samotni. Historia z drugim dnem, jak widać nie aż tak barwna jak wersja plotkarska. Ofierze często trudno odnaleźć się w towarzystwie, gdyż często była dostawca nowych tematów dla spragnionych i żądnych tego. Osoba taka wie, ze ludzie dookoła maja już o niej wyrobiona opinie, a to zapewne przyjemna sytuacja nie jest. Czy plotkowanie może sprawiać przyjemność? Myślę, ze tak. Przecież czy ludzie by plotkowali, gdyby tak nie było? Obmawianie nie jest nawet potrzebne do zachowania gatunku.

Jak oceniasz nasz artykuł?

0 / 5. 0

Dodaj komentarz