Na wieczór tylko coś lekkiego

0
(0)

Na wieczór tylko coś lekkiego. Stało się, kolejna randka (tym razem bodajże ze “Swatki” – nie ma to już chyba większego znaczenia – wszędzie jest tak samo!) kolejny stracony wieczór! Jako jednak że motywem przewodnim tego bloga jest hasło “TO NIE PROBLEM”, nie zamartwiam się i idę z życiem do przodu! Nie wspominam o serii niezbyt przyjemnych lub po prostu nudnych spotkań, skupiam się na możliwościach jakie mamy właśnie teraz. A że zaraz wieczór.. może jakiś film?
Kocha, lubi, szanuje to nazwa komedii jak dla mnie naprawdę wartej obejrzenia. Nie wiem co bardziej przyciągało w nim moją uwagę i oddziałało bardziej na pozytywne ocenienie go. Czy sprawił to nieziemsko przystojny aktor, który to odegrał w nim główną rolę – Ryan Gosling, czy też poczucie humoru które odpowiada mojemu. Bardziej prawdopodobna wydaje mi się jednak ta pierwsza opcja, ten czar i urok osobisty Ryana, na który jestem niewątpliwie podatna, a który mógł zaburzyć odbiór filmu, dlatego z góry zdając sobie z tego sprawę o tym informuję, że może nie być aż tak dobry jak tutaj zostanie to przedstawione ;).
Aureola robi swoje, dla mnie może ten aktor opromieniać resztę i dlatego również inne rzeczy z nim związane sprawiać wrażenie bardziej interesujących, aniżeli oceniłabym to bez jego udziału. Tym bardziej , że z reguły jestem bardziej krytyczna do tego typu produkcji. W każdym razie doceniam nie tylko kunszt aktorski Ryana, ale również rolę Emma Stone – dodam, że baardzoo mi się podoba jej dość nietypowa uroda, nie wtapia się w tą hollywoodzką “piękność” i całe szczęście, bo ileż można patrzeć na jeden ten sam praktycznie “wyświechtany” kanon piękna?!!
Hollywood to dla mnie istna kserokopiarka. Innym kobietom, tak jak Emmie nie zaszkodziłby zachowanie choćby odrobiny indywidualności. Wielka szkoda, bo młode dziewczyny i nie tylko idą w ślady tych wymuskanych do granic możliwości panienek i upodabniają się do masy, zamiast doceniać i akcentować swoje niepowtarzalne atuty urody, zachowując większą dozę naturalności, a na pewno nie przysłaniałoby im to, w takim stopniu jak innym zalet charakteru i ich rozwijaniu.
Poza tym uwielbiam Emmę Stone ze rolę w jednym z moich ulubionych ekranizacji książek “Służące”. To powieść przeznaczona do osób o wrażliwym sercach, a zwłaszcza w odniesieniu do uprzedzeń, postaw wobec wszelkich mniejszości. Chociaż… książka jak i film może również trafić do szerszej rzeszy publiczności, “rozmiękczając” serca osób tych mniej wrażliwych, rzekłabym nawet gruboskórych. Bądź co bądź, moim skromnym zdaniem każdy film, w którym gra Ryan Gosling czy też Emma Stone jest wart obejrzenia, chociażby na wzgląd na nich samych.
Tak naprawdę zakładam po prostu, że te wybitne osobistości jak oni, wybierają i grają w co najmniej bardzo dobrych, czy świetnych produkcjach. Dlaczego mieliby bowiem marnować swój talent w beznadziejnych filmach, skoro są tak doceniani i mogą w produkcjach dosłownie przebierać. Dla mnie stanowią duet doskonały i po cichu liczę, że będę miała jeszcze nie jedną okazję zobaczyć ich w innych filmach również razem..

Jak oceniasz nasz artykuł?

0 / 5. 0

Dodaj komentarz