Pędzelki – Hakuro

0
(0)

Pędzelki – Hakuro. Zupełnie niespodziewanie zrobiły się popularne pędzelki Hakuro. Może nawet i spodziewanie, bo ten producent sprytnie zaczął wysyłać vlogerką swoje pędzle do testowania. Opinie, jak łatwo się domyślić, były przychylne. Mnie również pochłonęła Hakurowa mania i już po kilku tygodniach byłam dumną posiadaczką sześciu pędzli. Pędzle polecały nie tylko znane makijażystki, wizażystki, ale także koleżanki. Któregoś dnia zauważyłam u dwóch te same flat topy. Mowa tutaj o najpopularniejszym modelu H50s. Jego starszy brat robił karierę dużo wcześniej, ale wtedy do malowania używałam jedynie palców i nawet do głowy mi nie przyszło, żeby takiego flat topa H50 sobie sprawić. Wszystko się zmieniło po odsłuchaniu kilku (może nawet trochę więcej ;)) filmików z recenzjami. Vlogerki zgodnie twierdziły, że pędzle Hakuro to najlepszy stosunek jakości do ceny. Później parę recenzji blogowych, mały research, aby jak najtaniej zdobyć upragnione pędzle i już po kilku dniach były u mnie. Może sześć pędzli wydaje się zbyt dużym szaleństwem. Powinnam zacząć najpierw od flat topa, a później pozostałe do różu, pudru, bronzera na pędzelkach do cienia kończąc (no chyba, że nie malujemy oczu, wtedy wstrzymanie się zakupem wydaje się zrozumiałe). Po przetestowaniu pędzelków do twarzy byłam zachwycona i uważałam, że dobrze zrobiłam inwestując w Hakuro. Schody zaczęły się po pierwszym użyciu pędzelków do cieni, które były szorstkie i bardzo raniły powiekę. Nabyłam pędzelki o numerach: H76 i H79. Z całego serca ich nie polecam. Pozostałe pędzelki to: do korektora sypkiego (H60) i do eyelinera (H85), które użyłam może kilka razy. Niewygodnie mi się nimi operuje. Może ma na to wpływ długość włosia? Może jego twardość, a może obydwie rzeczy? Nie pasują mi. Niemniej jednak z pędzelków do twarzy jestem bardzo zadowolona i w tej kwestii podzielam zachwyty blogerek. H50s sprawdza się dobrze. Włosie nie wypada, a podkład nakłada się ekspresowo. Jedynym jego minusem jest mycie. Naprawdę ciężko go domyć. Zwykłe szare mydło, biały jeleń czy nawet taki że jak Effaclar nie mogą sobie z tym poradzić. Może macie jakieś niezawodne sposoby na domycie swoich pędzli? Kolejny pędzelek do twarzy to duża kulka. Pędzelek do pudru H55. Tutaj problemów z domyciem nie mam żadnych. Nawet, gdy pędzelek służy do nakładania sypkiego podkładu (bo do takich rzeczy również go używałam). Nakłada odpowiednią ilość produktu, a włosie jest naprawdę przyjemne w dotyku. Podsumowując: Hakuro do twarzy mówię duże TAK. Pozostałym stawiam tróję z minusem. Może na mniej wrażliwych powiekach/twarzach sprawdzą się lepiej. 

Jak oceniasz nasz artykuł?

0 / 5. 0

Dodaj komentarz